niedziela, 15 stycznia 2012

"Waiting for the Sun"

Fajnie jest myśleć, że teraz może być już tylko lepiej. Że skopało się już wszystko, co można było skopać, że dostało od życia po dupie już tak bardzo, iż podły los uszkodził sobie stopę, a z glana odpadła mu podeszwa, i zanim znów walnie w zad minie trochę czasu. To jest tak bardzo optymistyczne, że jak o tym intensywniej pomyślę, to mogą mi lecieć oczu łzy radości. Cholera, znów zamieniłem się w wrażliwego dzieciaczka o psychice dziewuchy (nici z bycia sithem, damn!). Więc otwieram okno, siadam sobie na parapecie z herbatką, jak jakaś dziewczynka z obrazka, które służy za tło do cytatu Paulo Coelho (gość mnie bawi), i gapię się w niebo. Siedzę, gapię się i czekam na słońce. A gdy wychodzi ja rozpływam się nad tym jaki świat jest wspaniały, wierzę, że wszystko się ułoży, zapominam, że życie jest paskudne i puszczam sobie w słuchawkach klimatyczną muzykę czując na twarzy zimny podmuch, i wciągając powietrze przesiąknięte zapachem nowego dnia. Tak, tak, zawsze czegoś słucham!

2 komentarze:

  1. A bo widzisz. Tak to właśnie w życiu jest, że często w dupę Nam kopie mocniej niż byśmy tego chcieli. Można myśleć, czy zasłużenie, czy też nie. Tylko po co? Po prostu cieszyć się choć odrobiną tego co jest w życiu, by na moment z głowy wypuścić złe obrazy, aby choć na ten krótki moment życie miało sens i kolory, które można nazwać szczęściem. Choć na tę małą, krótką chwileczkę - aby życie było piękne. Bo jest. Chociaż tylko kawałkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Streszczenie posta w komentarzu powyżej! No i racja. W życiu piękne są tylko chwile.

    OdpowiedzUsuń