Będzie to notka odnosząca się częściowo do ostatnich wydarzeń. Przyznam szczerze, że zaskoczyło mnie to, jak bardzo ludzie potrafią się zjednoczyć, gdy problem dotyczy ich... nas wszystkich. I jest to pozytywne zaskoczenie. Nie będę się tutaj rozwodził nad tym, czy ACTA jest złe, czy też dobre i jakie niesie ze sobą konsekwencje, bo nie o tym chcę mówić. Doszedłem do wniosku, że ludzie mają ogromną potrzebę by wyrwać się choć na chwilę z szarego życia, przez chociaż moment poczuć się bohaterami walczącymi w słusznej sprawie. Jak powstańcy pokazać, że nie przyjmą z opuszczoną głową żadnego ograniczenia ich wolności. Nie ma w tym chyba niczego dziwnego ani złego. Iść wśród tłumu ludzi, którzy maja wspólny cel, wspólne marzenie. Przecudowne uczucie, ekscytacja, poczucie siły i potęgi. Tylko czy w tym momencie nie stajemy się stadem baranków, pokazując, że nim nie jesteśmy i nie damy się zamknąć zagrodzie? Już śpieszę z wyjaśnieniami. Mamy potrzebę posiadania kogoś, kto będzie jakimś symbolem danej akcji, kimś w rodzaju mentora czy dowódcy. Teraz tę rolę spełniają hakerzy. Używając maski, która przedstawia mordę Guya Fawkesa, na dodatek z popularnego filmu, który z kolei przedstawia walkę o wolność można silnie oddziaływać na wyobraźnie ludzi, na ich sposób myślenia. Czy nie czujecie się czasem jak ludzie z filmu V for Vendetta? Nagle oświeceni przez człowieka bez imienia schowanego za maską-symbolem wolności, tajemniczego, nieco przerażającego, odważnego. To uczucie... jakbyśmy wszyscy obudzili się ze snu, przejrzeli na oczy... i wtedy zdaję sobie sprawę, że to wszystko za bardzo wwierca mi się w mózg. Kto tutaj jest dobry? Kto jest tym złym? Czy ta panika i poruszenie są w ogóle uzasadnione? Żyjemy w czasach, w których łatwiej zaufać komuś, kto ukrywa swą tożsamość, niż znanym z telewizji twarzom, które jednak nieźle sobie nagrabiły. Czy więc książki, film i gry zryły nam mózgi na tyle, iż nie potrafimy dostrzec tego co słuszne, czy naprawdę fikcja staje się rzeczywistością i zaraz każdy dostanie kod kreskowy na czółko? Bez względu na to co jest prawdą, bunt zawsze będzie dostarczał dużo frajdy, bo pod tym gigantycznym oburzeniem kryją się uśmiechy sympatii do ludzi, którzy się z nami zgadzają, z którymi walczymy ramię w ramię, nawet jeśli to tylko wirtualny świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz